Bohaterem dzisiejszej galerii będzie
Porsche 930 Flachbau zrobione przez Fujimi i będące w skali 1/24. O
historii samego pojazdu nie będę się zbytnio rozpisywać, model
kupiłem dosyć dawno temu i należy on do tych aut które robiłem
metodami dziś już niepraktykowany mi przezemnie, mowa tu o braku
podkładu, nie umyciu całości w płynie do garów, niestosowanie
past polerskich/wosku. Sam model sklejał się bardzo dobrze,
spasowanie elementów stoi na wysokim poziomie, jedyna rzecz za którą
należy się biczowanie to brak silnika który przy takiej kratce
powinien być. Co prawda słyszałem i widziałem że istnieje drugie
wydanie tego 930 właśnie z silnikiem jednak nie wiem jak z jego
dostępnością i to co mi się udało zdobyć jest jak na chwilę
obecną jednym jedynym modelem tej odmiany 930. Malowanie jakie dałem
temu modelowi nie jest zupełnie spontanicznym dziełem. Natrafiłem
w internecie na poradnik dotyczący robienia masek do malowania
płomieni na karoseriach samochodów, polegało to na przyklejeniu
kawałków taśmy na przód karoserii, narysowaniu ołówkiem
kształtu i wycięiu kształtu bezpośrednio na przyklejonej taśmie
z usunięciem tych fragmentów taśmy gdzie malowany będzie kolor
docelowy. Początkowo chciałem zrobić płomienie odręcznie bez
użycia wcześniej wspomnianego szablonu, gdyż wtedy nie znałem tej
metody, ale wyszło to mało przekonująco, niczym tło mocno nie
ostre i rozmyte więc gdy tylko znalazłem poradnik z robieniem
szablonów ochoczo zabrałem się do pracy. Nieukrywam że to co
zrobiłem wyszło tak zajefajnie i taka duma rozpierała mnie ze
swojej pracy że aż napędzało mnie to do skończenia tego auta.
Lakierowanie, kalkomanie, znów lakierowanie i przeklejanie
pozostałych detali włącznie z osadzeniem karoserii na podwoziu.
Problemem były jednak przednie wycieraczki, z uwagi na fakt że nie
były one ukształtowane tak jak powinny być będąc w pozycji
równoległej do dolnej krawędzi szyby zatem decyzja o ich ułożeniu
pionowo jest uzasadniona. Model też był robiony pod konkurso-wystaw
y i zadebiutował na jednej z edycji Lubelskich Spotkań
Modelarskich. Niestety ku mojemu rozczarowaniu model nie zdobył
żadnego wyróżenienia że o pucharze za najlepsze malowanie nie
wspomnę. Byłem wtedy wściekły z tego powodu a jeszcze bardziej
się zagotowałem gdy jakiś inteligentny inaczej uszkodził mi ten
model urywając jedną z wycieraczek. Niemożność jej dorobienia
lub pozyskania zapasowego elementu od producenta zmusiło mnie do
zostawienia tak jak jest. O tym uszkodzeniu zorientowałem się
dopiero po powrocie do domu zatem ubieganie się o jakieś
odszkodowanie od organizatorów tego konkursu nie miało już
większego sensu bo nie miałem jak udowodnić że to stało się
podczas trwania tego wydażenia a nie w domu. Model pomimo
niepowodzenia na konkursie nadal jest oczkiem w mojej głowie, bo
jest pierwszym tego typu modelem gdzie malowanie przebija się do oka
widza najbardziej. I do tej pory był to jedyny taki samochód jeśli chodzi o malowanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz