Drugi w moich zasobach model
najliczniejszej jak do tej pory kolekcji F-5 liczącej aż 4 sztuki.
Wersję E nabyłem stosunkowo dawno z zamiarem zrobienia go w wersji
biorącej udział w wojnie w Wietnamie. Nie jestem do końca pewien
ale amerykanie raczej tej odmiany w czasie tego konfliktu nie
używali. Model ten kleił się doskonale. Wszystkie elementy
pasowały do siebie idealnie. Nie sposób jest się przyczepić do
czegokolwiek ma naprawdę idealnie podzielony kadłub, poziomo na
całej długości. O wiele lepiej się go składało niż w przypadku
modeli wersji A/B/C z ESCI które miałem okazje sklejać i których
podział technologiczny kadłuba woła o pomstę do nieba. Po prostu
HB to ideał. Jedynym błędem jaki popełniłem to usterzenie
poziome które ma dodatni zamiast ujemny wznios oraz wnęki z
podwoziem które zamiast pomalować na biało pomalowałem tak jak
widać na zdjęciu ale takie wpadki się każdemu zdarzają. Również
w początkowym okresie ten model miał otwartą kabinę ale z racji
ciągłego jej odpadania zdecydowałem się na jej całkowite
zamknięcie. Nie ukrywam że w przyszłości nabędę jeszcze jedną
sztukę i zrobię ją w oznaczeniach brazylijskich. Kalkomanie
również nakładały się doskonale, nie traciły własności
klejących po kontakcie z wodą. Szczerze wam powiem że nie pamiętam
jakimi farbami go malowałem prócz bomb, rakiet, czarnych detali i
podwozia, które są na 155, 33, 56, 34.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz