środa, 19 lutego 2020

[Galeria] Messerschmitt Bf-109G-6, 1/72, Airfix


Ładnych parę lat temu w czasie przeglądania zasobów internetu pod kątem modelarskim natrafiłem na fotografię Bf-109 w malowaniu nieznanego mi wtedy państwa i namalowaną na dziobie rekinią szczęką. Muszę wam powiedzieć że tamto zdjęcie zrobiło na mnie piorunujące wrażenie do tego stopnia że zapragnąłem w swojej kolekcji mieć model tego meśka właśnie w takich oznakowaniach. Niestety nie było mi to dane w tamtym czasie gdyż nikt kalkomanii na zamówienie nie robił a i nie wiedziałem za bardzo co to za państwo i jaka to dokładnie jest wersja 109tki. Stan tej niewiedzy trwał do momentu póki nie zadałem pytania na jednym forum gdzie, jak się okazało, 109tka ta konkretna należała do finlandii i była z końca lat 40 a dokładnie 1948 roku, wtedy też, pod naciskiem CeCeCePa, finowie musieli zmienić znaki przynależności państwowej z błękitnych swastyk na kokardy w kolorach biało błękitnym zatem ta zmiana dotknęła także i te samoloty będące jeszcze w służbie sił powietrznych tego kraju. No, wiedza została pozyskana zatem pozostało tylko czekać aż ktoś wypuści model z takim malowaniem. Naczekałem się oj bardzo długo bo w 2009 roku Airfix wydał całkowicie nowy jakościowo model Bf-109 w wersji G-6, czy tej w której był prawdziwy samolot, no i zestaw ten zawierał trzy oznakowania: fińskie, niemieckie i włoskie a w dodatku obrazek na frontowej stronie pudełka przedstawiał właśnie to pierwsze malowanie zatem nie trudno się domyśleć iż przyjąłem sobie za punkt honoru zdobycie tego modelu i jego sklejenie. Okazja na jego kupienie przytrafiła się jakoś w 2010, chodź dokładnie nie pamiętam, kiedy to miała miejsce kolejna edycja Lubleskich Spotkań Modelarskich organizowanych w galerii Gala Dom i Wnętrze. No i w zasadzie niedługo po jego zakupie wziąłem się za intensywną prace nad nim. Sam model sklejał się bardzo dobrze, spasowany idealnie, szpachlówka poszła tam gdzie zawsze czyli miejsca łączeń połówek kadłuba/skrzydeł, czy samo połączenie skrzydeł z kadłubem. Oszklenie też było na wysokim poziomie, przeźroczyste i spasowane należycie. Kalkomania tak samo dobra, nie traciła kleju po kontakcie z wodą a i była taka w sam raz czyli nie rozdzielono znaków przynależności państwowej na osobne detale, tak samo godła czy nie oddzielono oczu na dwa osobne elementy. Jednym słowem model idealne ale jest jedno „Ale”. Producent źle zaprojektował wyoblenia na górze kadłuba w miejscu gdzie znajdują się karabiny maszynowe. W prawdziwym samolocie są to dwa osobne elementy więc nie wiem dlaczego twórca form zdecydował się na zrobienie z tego jednego elementu, chyba że chciał sobie uprościć robotę ale i tak tego nie wiem. Mimo to model dla mnie jest bardzo istotny i w momencie jego ukończenia stanął dumnie pośród innych modeli w gablocie, wręcz traktuję go jako osobistą zdobycz gdyż obecnie nie jest już produkowany w takiej formie. Model był malowany następująco: Humbrol: 117, 65 Pactra: RLM 66 i A46 a kalkomanie nakładane za pomocą lakieru matowego też z pactry.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz